﻿<title_newspaper="Sztandar Młodych"> 
<title_article="Dziękuję wam za piękną książkę"> 
<author_1="Tadeusz Augustyniak"> 
<author_2=""> 
<language="pl"> 
<style="press"> 
<year="1954"> 
<date="1954-10-15"> 
<month="10"> 
<period="d"> 
<status="1_obieg"> 
<support="paper">

Pragnę napisać do Was kilka słów o wrażeniach, jakie odniosłem czytając Waszą książkę. Otóż przeczytałem ją z ogromnym zapałem i bardzo mi się podobała. Szczególnie zaciekawili mnie jej bohaterowie — ludzie radzieccy. Wiele książek już czytałem, ale żadna mnie tak nie wzruszyła i nie nasunęła mi tyle myśli, jak ta. Jestem jeszcze młody, mieszkam w niewielkiej wiosce. Należę do Związku Młodzieży Polskiej. Przez pewien czas byłem nawet przewodniczącym koła gromadzkiego ZMP. Podczas kampanii wyborczej wybrano jednak całkiem nowy zarząd. Przestałem być przewodniczącym — a dlaczego? Tego nie niosłem sobie wytłumaczyć. Różnie sobie o tym myślałem. Gdy jeszcze byłem przewodniczącym kola ZMP skradziono mi gromadzkie radio. Mimo że odkupiłem je, to jednak sądziłem, że młodzież czuje do mnie żal i to zadecydowało o pozbawieniu mnie tytułu przewodniczącego. Tak sądząc pracowałem jako zwykły, normalny członek koła. Dopiero z chwilą, kiedy do rąk dostałem egzemplarz Waszej książki i zacząłem czytać, sądy moje zmieniły się. Książka ta otworzyła mi oczy, szerzej spojrzałem na zagadnienie zmiany przewodniczącego. I co zobaczyłem? Z chwilą, kiedy objąłem stanowisko przewodniczącego, zastałem młodzież całkiem nieprzyzwyczajoną do życiu w organizacji. Piętrzyły się przede mną różne przeszkody. Postawiłem sobie jako zetempowskie zadanie, aby przy aktywnej pomocy pozostałych członków zarządu pokonać wszystkie trudności. Pracowałem więc z wielkim poświęceniem, bo zadanie miałem zaszczytne... Miałem ożywić pracę koła i podnieść poziom wychowania młodzieży w gromadzie. Częściowo udało mi się tego dokonać i wyniki swojej pracy zobaczyłem za kilka tygodni. Utworzyliśmy 17-osobowy zespół teatralny, który zaczął dobrze pracować. Prowadziliśmy również w gromadzie konkurs Czytelników Wiejskich. Zebrania odbywały się systematycznie, a młodzież zaczęła żyć inaczej niż dotąd. Ale nie chciałem poprzestać na tym, chciałem wspólnie z innymi promieniować w gromadzie, dawać przykład niezorganizowanym. Tymczasem pokonane częściowo trudności i wciąż przybywające nowe, trudniejsze zadania, zrobiły swoje. 

</support> 
</status> 
</period> 
</date> 
</month> 
</year> 
</style> 
</language> 
</author_2> 
</author_1> 
</title_article> 
</title_newspaper>
